Przejdź do treści strony

Firmy rodzinne a zarządzanie nieruchomościami
- 
Kiedy warto skorzystać z zewnętrznego real estate asset managera?

Rodzinna firma może świetnie zarządzać produkcją, sprzedażą czy logistyką, a jednocześnie mieć słabo uporządkowany portfel nieruchomości. To częsty problem: budynki, grunty, magazyny, biura czy lokale były kupowane przez lata, często w różnych spółkach i z różnych powodów. Z czasem ich wartość rośnie, ale nie zawsze rośnie jakość zarządzania.

Właśnie wtedy pojawia się pytanie, czy nieruchomości nadal powinny być prowadzone wewnętrznie, czy lepszym rozwiązaniem będzie zewnętrzny real estate asset manager. Odpowiedź zależy nie tyle od liczby budynków, ile od wartości portfela nieruchomościowego, jego złożoności, skali ryzyka oraz znaczenia nieruchomości dla sukcesji rodzinnej.

Real estate asset manager to nie administrator budynku

Asset management nieruchomości nie powinien być utożsamiany z bieżącą administracją. Property manager odpowiada zwykle za codzienne funkcjonowanie obiektu: serwis, rozliczenia, kontakt z najemcami czy obsługę techniczną. Real estate asset manager patrzy szerzej – na wartość ekonomiczną budynków i jej rolę w całym portfelu nieruchomościowym.

Analizuje m.in. NOI, poziom pustostanów, strukturę najemców, przyszłe nakłady CAPEX, finansowanie, możliwość zmiany funkcji, potencjał modernizacji i moment, w którym utrzymywanie aktywa przestaje być uzasadnione.

W przypadku firm rodzinnych jest to szczególnie istotne, ponieważ nieruchomości mogą odpowiadać nawet za 60–80% wartości całego majątku rodziny. Jeżeli tak duża część majątku jest zarządzana reaktywnie, pojedyncze błędy mogą mieć wpływ nie tylko na wynik nieruchomości, ale również na płynność całej rodziny.

Kiedy zarządzanie wewnętrzne przestaje wystarczać?

Najczęściej dzieje się to wtedy, gdy portfel nieruchomościowy staje się zbyt złożony, aby właściciel mógł kontrolować go „przy okazji” prowadzenia podstawowego biznesu.

Pierwszym sygnałem ostrzegawczym jest brak jednego źródła danych. Jeżeli informacje o czynszach znajdują się w księgowości, dokumentacja techniczna u administratora, umowy w kancelarii, a bieżącą wartość aktywów zna tylko właściciel „w przybliżeniu”, trudno podejmować decyzje strategiczne.

Drugi sygnał to wzrost kosztów bez jasnej odpowiedzi, dlaczego do niego dochodzi. Trzeci – brak planu dla poszczególnych nieruchomości: właściciel wie, co posiada, ale nie wie, które aktywa powinny zostać utrzymane, które zmodernizowane, a które przygotowane do sprzedaży.

W modelu stosowanym dla portfeli rodzinnych proces powinien zaczynać się od pełnej analizy prawnej, finansowej, technicznej i rynkowej, a następnie przechodzić do strategii i bieżącego monitoringu.

Zewnętrzny real estate asset manager ma sens szczególnie przy rozproszonym portfelu nieruchomościowym

Dobrym przykładem jest rodzina z branży przemysłowej posiadająca kilkanaście nieruchomości: zakłady produkcyjne, biura, mieszkania i grunty. Problemem nie był brak wartościowych aktywów, lecz brak centralnej ewidencji i pełnej wiedzy o kosztach.

Po przeprowadzeniu audytu utworzono wspólną bazę danych, opracowano strategię oraz wdrożono system regularnego raportowania. Rezultatem była redukcja kosztów utrzymania o 18% rocznie oraz wzrost wartości aktywów netto o 12% w ciągu 24 miesięcy.

Ten przykład dobrze pokazuje, kiedy zewnętrzne zarządzanie zaczyna tworzyć realną wartość. Nie dlatego, że właściciel „nie radzi sobie” z nieruchomościami, lecz dlatego, że przy większej skali potrzebny jest odrębny proces zarządczy, regularne benchmarkowanie i ktoś odpowiedzialny za wynik całego portfela nieruchomościowego.

Nieruchomości w fundacjach rodzinnych wymagają jeszcze większej dyscypliny

Wraz z rozwojem fundacji rodzinnych rośnie liczba rodzin, które muszą zdecydować nie tylko kto będzie właścicielem nieruchomości, ale również kto będzie nimi profesjonalnie zarządzał.

Ministerstwo Finansów podawało, że do końca kwietnia 2025 r. złożono prawie 4 tys. wniosków o rejestrację fundacji rodzinnych, a ponad 2,5 tys. podmiotów było już zarejestrowanych. Materiały przygotowane później dla rynku fundacji rodzinnych wskazują już ponad 3100 zarejestrowanych fundacji na koniec 2025 r.

Sama fundacja porządkuje strukturę sukcesyjną, ale nie poprawia automatycznie jakości portfela nieruchomościowego. Budynki w fundacjach rodzinnych nadal wymagają monitorowania kosztów, umów najmu, CAPEX, ryzyka technicznego i potencjału value-add.

Co więcej, zmienia się również otoczenie regulacyjne. W 2025 r. rząd przyjął projekt zmian dotyczących opodatkowania fundacji rodzinnych, obejmujący m.in. określone przypadki sprzedaży aktywów przed upływem 36 miesięcy oraz najem krótkoterminowy. To pokazuje, że decyzje dotyczące nieruchomości powinny być koordynowane z doradcami prawnymi i podatkowymi, a nie podejmowane wyłącznie z perspektywy bieżącego wyniku operacyjnego.

Kiedy real estate asset manager może realnie podnieść wartość nieruchomości rodzinnych?

Największy potencjał pojawia się wtedy, gdy problemem nie jest samo utrzymanie budynku, ale niewykorzystana wartość.

Może chodzić o nieruchomość ze zbyt niskimi czynszami, nieoptymalnym tenant mix, wysokim pustostanem albo funkcją, która nie odpowiada już lokalnemu rynkowi. Innym przypadkiem jest starszy budynek wymagający modernizacji ESG lub obiekt, który można przekształcić z funkcji biurowej na mieszkaniową czy mixed-use.

W takich sytuacjach real estate asset manager powinien opracować scenariusze bazujące na danych: pozostawić aktywo nieruchomościowe bez zmian, dokapitalizować, repozycjonować, zmienić strukturę najemców albo sprzedać.

Dobrze pokazuje to przykład warszawskiego LIXA D. Budynek klasy A o powierzchni ponad 10 tys. m² został objęty trzyletnim mandatem real estate asset managementu dla szwajcarskiego family office. Strategia obejmowała repozycjonowanie struktury najemców oraz optymalizację profilu umów.

Zewnętrzne zarządzanie nie oznacza utraty kontroli

To jedna z częstszych obaw rodzin biznesowych. W rzeczywistości dobry model real estate asset managementu powinien działać odwrotnie: zwiększać kontrolę właściciela poprzez lepsze dane i jasno określone zasady decyzyjne.

Przy bardziej zaawansowanych portfelach nieruchomościowych stosuje się skonsolidowane raportowanie obejmujące m.in. NAV, NOI, koszty, płynność, wskaźniki ESG, plany CAPEX i niezależne wyceny. W standardzie opisanym dla Family Offices zakłada się również cykliczne raportowanie oraz coroczną niezależną wycenę wykonywaną przez rzeczoznawcę z kwalifikacjami RICS.

Właściciel nie oddaje więc decyzji „na zewnątrz”. Dostaje narzędzia, dzięki którym może podejmować je bardziej świadomie.

Rynek także staje się bardziej profesjonalny

Polski rynek nieruchomości pozostaje dużym i płynnym rynkiem inwestycyjnym. Według CBRE wartość transakcji w 2025 r. wyniosła około 4,5 mld euro, przy około 150 transakcjach, a średnia wartość pojedynczej transakcji wyniosła 29,6 mln euro.

W takim otoczeniu właściciele rodzinnych portfeli nieruchomości konkurują nie tylko między sobą, ale również z profesjonalnymi inwestorami instytucjonalnymi. To oznacza wyższy standard analizy, raportowania, przygotowania aktywa do finansowania i komercjalizacji.

Rosnąca profesjonalizacja rynku sprawia, że wartość nieruchomości rodzinnych coraz częściej zależy nie tylko od lokalizacji i ceny gruntu, ale od jakości zarządzania w całym cyklu życia aktywa.

Kiedy warto rozważyć zewnętrznego real estate asset managera?

Nie istnieje jedna graniczna liczba nieruchomości ani minimalna wartość portfela nieruchomościowego. W praktyce zewnętrzne zarządzanie zaczyna mieć sens wtedy, gdy pojawia się kilka z poniższych sytuacji jednocześnie:

  • portfel nieruchomościowy obejmuje różne typy nieruchomości i lokalizacje,
  • brakuje centralnej ewidencji i jednolitego raportowania,
  • rodzina nie ma własnego zespołu nieruchomościowego,
  • koszty rosną szybciej niż przychody,
  • część aktywów wymaga modernizacji lub repozycjonowania,
  • zbliża się sukcesja albo nieruchomości trafiają do fundacji rodzinnej,
  • właściciel nie ma czasu na regularną analizę NOI, CAPEX, umów i ryzyk,
  • potrzebny jest wieloletni plan dla całego portfela nieruchomościowego.

W takich przypadkach budowanie własnego zespołu nie zawsze jest ekonomicznie uzasadnione. Zewnętrzny real estate asset manager może działać jak zewnętrzny dział nieruchomości, łącząc analizę, strategię, nadzór operacyjny i raportowanie. Taki model jest jednym z kierunków rozwijanych przez OPG w pracy z rodzinami biznesowymi i ich doradcami.

Najważniejszym kryterium jest jakość decyzji

Zewnętrzny real estate asset manager nie jest potrzebny każdej rodzinie. Jeżeli portfel nieruchomościowy obejmuje jedną lub dwie proste posesje, właściciel zna wszystkie koszty, kontroluje najem i posiada jasny plan na kolejne lata, dodatkowa struktura zarządcza może nie być konieczna.

Sytuacja zmienia się jednak wraz ze skalą i stopniem skomplikowania portfela nieruchomościowego. Wtedy koszt profesjonalnego zarządzania należy zestawiać nie z kosztem „robienia tego samemu”, lecz z kosztem błędnych decyzji, utraconego NOI, niepotrzebnych nakładów, zbyt wysokich pustostanów albo utrzymywania nieruchomości, które od lat nie wspierają celów rodziny.

Dla firm rodzinnych najważniejszym rezultatem real estate asset managementu nie jest więc samo sprawniejsze administrowanie budynkami. Jest nim większa kontrola nad wartością nieruchomości rodzinnych oraz możliwość świadomego przygotowania ich do kolejnej fazy rozwoju lub sukcesji.

***

FAQ – zewnętrzny real estate asset manager w firmie rodzinnej

Jak mierzyć efekty real estate asset managementu?

Najczęściej analizuje się m.in. NOI, poziom pustostanów, koszty operacyjne, NAV, realizację planu CAPEX, strukturę najmu, wartość rynkową i płynność aktywa. W bardziej zaawansowanym raportowaniu stosuje się również IRR, total return i NOI yield.

Czy real estate asset manager powinien decydować o sprzedaży nieruchomości?

Powinien przygotować analizę i scenariusze, ale ostateczna decyzja należy do właściciela. Dobry model zarządzania jasno rozdziela odpowiedzialność operacyjną od decyzji właścicielskich.

Od czego zacząć współpracę z real estate asset managerem?

Najbezpieczniej od audytu portfela nieruchomościowego. Pozwala on ustalić aktualną wartość aktywów, rentowność, koszty, ryzyka i potrzeby CAPEX, a dopiero potem określić zakres dalszego zarządzania. W jednym z analizowanych portfeli taki proces przełożył się na 18% redukcji kosztów utrzymania rocznie i 12% wzrost wartości aktywów netto w 24 miesiące.